kuchenne laboratorium

3 wrzesień 2012 - 7 listopad 2012

Opis Akcji

Wasz pomysł jak wykorzystać vege jedzenie i składniki do... pielęgnacji ciała. Podzielcie się swoimi przepisami na smakowite maseczki, pięknie pachnące peelingi, nawilżające kremy. Niech będzie zdrowo, smacznie, tanio i... (prawie) wegańsko. Dlaczego "prawie"? Otóż dlatego, że można w przepisie użyć miodu (tym samym także wosku pszczelego czy propolisu). Ale to jedyny wyjątek. A więc jak? Podejmiecie wyzwanie? :-)

Regulamin

  • Przepisy dodane do tej akcji mogą pojawiać się w innych.
  • Możesz dodawać dowolną ilość przepisów.
  • Można dodawać przepisy napisane przed rozpoczęciem akcji.
  • Wymagane jest wklejenie banerka akcji na blogu z przepisem.
  • Przepisy dodawane do akcji są moderowane.

Komentarze

Aniko 08.10.2012 22:22

http://potomek-kontra-obiad.folog.pl/2012-10-08/sojowy_kefir - i wiele maseczek nagle otwiera się dla wegan :P

miszmasz 04.10.2012 05:40

Najbezpieczniej jest więc mówić "nie jem produktów odzwierzęcych" i staram się żyć w zgodzie ze sobą i naturą. Bo wedle takich standardów naprawdę mało kto będzie "prawdziwym weganinem" ;) Dzięki Aniko za posta! :)

Aniko 03.10.2012 20:40

weganizm teoretycznie odrzuca wszystko co pochodzi od zwierząt. Prawda polega na tym że nikt nie jest weganinem ponieważ chociażby do produkcji papieru (zwłaszcza ekologicznego) używa się produktów pochodzących od zwierząt, nawet do produkcji cukru w niektórych wypadkach używa się węgla aktywowanego (który pochodzi z kości zwierząt). W podzespołach komputerowych. Już nie mówiąc o tym że aby zapylić rośliny (czyli coś skrajnie wegańskie) potrzebne są pszczółki więc i tak je wykorzystujemy. Zastanawia mnie kwestia np wełny. Ja rozumiem że przy jej zdobywaniu robi się często straszliwe rzeczy (np niektóre firmy parę/naście lat temu testowały leki na raka powodujące wypadanie włosów w celu przyśpieszenia ścinania włosów - efekty były zbyt drastyczne, można poszukać sobie o tym w necie) ale np futro takiej alpaki. Wystarczy sobie poczytać w jakich warunkach są hodowane by wiedzieć że mało które dziecko w Polsce ma tak dobrze. Futro ścina się dlatego że im za ciepło jest w naszych warunkach - gdzie tutaj dręczenie zwierząt? Ja nie wiem. Czytałam parę lat temu o wielkim sukcesie ekologów polegającym na zakazie wyścigów psów ponieważ to niby ich dręczenie. Po tym jak psy zaczęły mieć problemy psychiczne, chorowały ktoś zwrócił uwagę że te wyścigi były dla nich zabawą, były potrzebne do normalnego funkcjonowania. ŻADEN z ekologów nie przeprosił ani nie przyznał się do winy. Tak jak powiedziałam - nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Moja zasada jest taka że jesteśmy elementem ekosystemu. Życie w symbiozie nie oznacza tylko i wyłącznie tego że my (ludzie) sobie a wy (przyroda) sobie. W środowisku na porządku dziennym są sytuacje gdy dwa gatunki wykorzystują siebie nawzajem, i dobrze na tym wychodzą. Dlaczego my tak nie możemy? O to trzeba spytać fanatycznych ekologów.

miszmasz 03.10.2012 18:20

Aniko, no właśnie. Miód jest bardzo sporną kwestią. Czy to, że używam miodu od prywatnego hodowcy (mój teść), oznacza to że nie jem po wegańsku/nie jestem weganką?

Aniko 03.10.2012 09:50

Z miodem uważam że to już lekka przesada. Fakt że przemysłowy miód to katastrofa ale przemysłowa produkcja bananów też niewiele zmieniła się od czasów niewolnictwa (poza tym że teraz właściciele plantacji nie dbają tak o pracowników którzy w końcu nie są już ich własnością). Ja miód kupuję od małego hodowcy który bardzo troszczy się o swoje pszczoły i nie wierzę w to by uśmiercał je (opowiadał o nich zbyt czule ;) ). jest wiele takich rzeczy - jak to mówią nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Miód z mniszka nie ma takich właściwości jak ten od pszczół.

miszmasz 28.09.2012 19:40

Uzupełniłam opis.

miszmasz 28.09.2012 19:38

To prawda z tym miodem. Ja się ogólnie zastanawiam czy nie wyedytować tego warunku. Sama czasami miodu etc. używam (ale tylko od małych przedsiębiorców). Hmm...

starsze