trzydziestoletnia_panna

Kobieta
Polska

Weganka mająca świra na punkcie biegania, HIIT i górskich wypraw.

na VegeSpot od 25.06.2012

Kolekcje

Obserowane blogi

Komentarze

trzydziestoletnia_panna 07.01.2013 12:03

Problem z moim facetem był przede wszystkim taki, że on się przeżerał (jadł za duże porcje - nawyk wyniesiony z domu) i pochłaniał duże ilości słodyczy. Dlatego trzeba było przede wszystkim nauczyć go jedzenia często, ale mniejszych porcji (mój P. jest weganinem, więc fast foody i inne tego typu rzeczy nie były problemem). Ale do rzeczy :) Musiałam tak ustawić mu dietę, żeby nie był głodny, bo inaczej szybko zaczynał podjadać w pracy. Dlatego ustaliliśmy zasadę: jesteś głodny między posiłkami, jedz owoce (to się sprawdza!). Co do głównych posiłków, to wyrzuciłam mu z diety ukochany makaron (je maksymalnie raz w tygodniu), chleb, a w pierwszych miesiącach także kasze i ryż. Co jadł? Np. rano hummus na kawałkach papryki i ogórka, lub tofucznica, obiad: gulasz warzywny, zupa jarzynowa, wieczorem: pasta z fasoli na plastrach tofu (plus owoce w ciągu dnia). W wakacje robiłam mu też kilkudniowe serie na samych surowych owocach i warzywach. Teraz P. ma za sobą zrzucone 25 kilogramów i do końca zostało mu jakieś 5 kg. Żeby utrzymać wagę stosuję zasadę, że makaron, chleb jemy tylko w weekendy, słodycze w niewielkiej ilości i w wersji zdrowszej (np. plasterki banana z masłem orzechowym i odrobiną czekolady). W zasadzie przestała to już być dieta stricte odchudzająca, tylko nowy sposób odżywiania i nie marudzi, że czegoś nie może jeść ;) No i nie ukrywam, że do tego cisnę na ćwiczenia, P. jeździ do pracy na rowerze. Ale 80% sukcesu, to dieta :)

bonamartinka 04.01.2013 20:46

Hej, napisałaś w komentarzu, że odchudzałaś swojego chłopaka. Możesz mi powiedzieć, jak to zrobiłaś? :) Teraz też będę się zbierać, żeby przygotowywać posiłki dla mojego mężczyzny i chciałabym, żeby najadał się warzywami, i żeby dieta mu się nie nudziła. On nie jest weganinem i choć lubi większość moich potraw, to nie wiem, czy powinien jeść to samo co ja, bo ja staram się, żeby moje jedzenie było jak najbardziej energetyczne. Najgorsze jest to, że on nie lubi kasz ani strączkowych. :/